Kiedy dowiedzieliśmy się o śmierci Nel postanowiliśmy adoptować
suczkę.Szukaliśmy niemalże wszędzie w internecie na ogłoszeniach i
innych możliwych źródłach,kiedy mieliśmy już wybraną Figę z
kilometrowych powodów ją nie adoptowaliśmy.Ona była w sumie już pewna
no,ale.... Jeszcze tego samego dnia pojechaliśmy do naszego lokalnego
schroniska w,którym adopcja trwała bardzo krótko w zasadzie to za krótko
no, ale...Kiedy chodziliśmy po boksach główny zauważyliśmy tą jedyną
jest ona w typie boksera nazywa się Sara choć wcześniej miała Ona
nazywać się Figa,kiedy zwróciłem mamię uwagę na nią powiedziała słowa,
że może ona być naszym nowym psiakiem gdyż wyglądała na starszą i
spokojną ta.... ma ona dopiero 1,5 roku a może nawet mniej.Rodzice
chcieli starszego pieska gdyż kiedy mieliśmy szczeniaka to gryzła co
popadnie i wyciągała wszystkie koce z legowiska. Niestety Sara ma to
samo ba może jeszcze bardziej. Wyróżniała się ona z boksu,gdyż była
największa i najbardziej rzucała się do krat abyśmy zwrócili na nią
uwagę.No i zwróciliśmy.Dziś jest szczęśliwym,wybieganym,mądrym
psem Pozdrawiam:Michał życzę miłych i psich
snów :)
Jeśli nie wiesz o co mi chodzi to koniecznie przeczytaj mój wcześniejszy post :) I proszę o komentarze z góry thx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz